poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Credo i nieposłuszna piekarka.


Cóż mogę powiedzieć. Mogę tylko pochylić z pokorą głowę i przeprosić, że zepsułam chleb co to zapowiadał się tak wspaniale. Od pewnego czasu mam pewne credo "Wierzyć w gluten, wierzyć w gluten"*. Powtarzam to sobie za każdym razem, gdy zabieram się za luźne chleby. I staram się z daleka trzymać od mąki. Tym razem mi się nie udało. I pewnie dlatego chleb wyszedł w smaku jak pospolity baltonowski. Aż było mi głupio, gdyż zanim jeszcze go spróbowaliśmy jeden, okrągły bochenek od razu pojechał z Tatą. Nic to, smaczny był gdy potraktowany ciepłem grilla i jedzony jako grzanki czy tosty.


Pomimo nieudanego smaku szukam tych jasnych, dobrych stron. Choć chleb wyszedł suchawy, za to uformowane bochenki upiekły mi się doskonale. Szczególnie dumna jestem z okrągłego. Po raz pierwszy od czasu upieczenia pierwszego chleba nie pękł mi od dołu i mimo, że skórka wyszła mało chrupka i taka jakby popękana, wraz z nacięciami prezentował się bardzo miło dla oka. A następnym razem schowam mąkę pod kluczem, będę wyrabiać do skutku, a na każdą myśl o podsypaniu mąki dam sobie po łapkach :-)


* dzięki Narzeczono :*

Przepis tutaj i tutaj.

6 komentarzy:

Gospodarna narzeczona pisze...

uśmiecham sie ciepło.

ptasia pisze...

Ja nie widziałam pospolitego baltonowskiego z takimi nacięciami :)
Poza tym... co mu zrobiłaś, że taki ciemny wyszedł? Słód czy podsypałaś innej mąki?

Tilianara pisze...

Narzeczono, :)

Ptasiu, zdjęcie trochę przekłamuje kolor, ale nie wiele, on rzeczywiście wyszedł ciemnawy hmmmm nie zastanowiło mnie to wcześniej, ale jestem pewna, że nie pomyliłam mąki. Będę piekła go z nów za parę dni to porównam :)

asieja pisze...

pieczenie chleba to jednak mnóstwo cierpliwości. naszej.
ale Ty o tym doskonale wiesz.
ja bym była strasznie zadowolona z takiego chleba, ale Ty jesteś już bardzo doświadczona, dlatego dążysz do ideałów.

zemfiroczka pisze...

Okrągły wygląda jak kwiatek :)

Jak już będą Cię boleć ręce od wyrabiania, lepiej schowaj tę mąkę a dryndnij po oko ;))

Tilianara pisze...

Asiejko, o tak, dążę do chlebowych ideałów, ale tez cieszę się i z takich niewypałów - zawsze to nauka, bezcenna :)

Oczko, dryndnę, dryndnę, tylko dam Ci się wyspać jeszcze Królewno :D